Akcję sprzedaży kalendarzy w Kłodnicy zaczęliśmy po Mszy Św. o godz. 7.30. w składzie: ja, Mateusz i Maciek. Jednak w wyniku pomyłki udało się sprzedać jedynie 3 kalendarze - ksiądz proboszcz zapomniał o nas w ogłoszeniach parafialnych... Mimo wszystko byliśmy w dobrych humorach gdy ruszyliśmy do pobliskiego lasu, aby zobaczyć co możemy zrobić w nim w przyszłości. Najprawdopodobniej stanie się on naszym poligonem "pionierczym". Później odwiedziliśmy też cmentarz. Następnie udaliśmy się na śniadanie, na które zaprosili mnie rodzice Mateusza i Maćka. Po tym obfitym posiłku biegiem ruszyliśmy na następną Mszę - 10.00. Pod koniec dołączył do nas Franek i pomógł nam w sprzedaży. wyniki znów nie powaliły na kolana, ale był progres - 5 sztuk. Ponieważ mieliśmy wolne 30 minut postanowiliśmy stanąć też przed Mszą Świętą o godzinie 11.30. Tak zastał nas Karol razem ze swoim tatą, który przyjechał wraz z nim. W czasie gdy wraz z Karolem poszedłem odłożyć jego rzeczy d...