Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2017

Spotkanie Opłatkowe 2016/17

Spotkanie rozpoczęliśmy Mszą Św. w parafii p.w. Św. Józefa w Zabrzu. Po Eucharystii udaliśmy się do salek, gdzie nastąpił następny punkt programu - słodki poczęstunek dla rodziców. My niestety nie skorzystaliśmy z przysmaków zgromadzonych na stołach, gdyż przygotowaliśmy jasełka. Warto zwrócić uwagę, że na jedyną próbę mieliśmy ok. pół godziny! Na scenie nie obyło się bez mniej lub bardziej drastycznych wpadek, i sypania się zespołu muzycznego, ale w zamieszaniu umknęły uwadze widzów. Za to oklaskami został powitany wyczyn chłopaków z zastępu Wilk, tworzących Świętą rodzinę, z żywym i to w dodatku 12-letnim Jezusem na rękach ;). Po jasełkach nastąpiło nie mniej chaotyczne kolędowanie, no ale najważniejsze jest żeby dobrze wyglądać, a nie dobrze grać (czego uczy od lat pop-kultura), więc wszyscy byli zachwyceni. Potem Piotrek i Natalia (drużynowa 2. Drużyny Zabrzańskiej) przybliżyli naszym rodzicielom plany na przyszłość. Ostatnim punktem programu był uroczysty apel, na którym swo...

Zbiórka 7.01.17 r.

Udane rozpoczęcie roku 2017, po raz pierwszy zebraliśmy się w wyremontowanej salce. Ustalilśmy, że w przyszłym tygodniu nie ma zbiórki, tylko próba przed kolędowaniem na Spotkaniu Opłatkowym (15.01). Był śnieg, więc po chwili postanowiliśmy wyjść na dwór. Tam przez 2 h graliśmy w banderki. Tym samym, po raz pierwszy od dawna na zbiórce było wystarczająco dużo ruchu. Ponadto zrobiliśmy AE i RZ. Zdjęcia salki  :

Zbiórka ZZet-u Wrocław 17-18.12.16 r.

 Około godziny 7.30. na dworcu w Zabrzu pojawił się pewien zastępowy. Co prawda w kurtce, ale beret i powiewający nad głową żółto-zielony totem zastępu nie pozostawiały wątpliwości. Całości dopełniał czerwony plecak na plecach i uśmiech na ustach. Chwila zastanowienia i... no tak to przecież ja...  O 7.43. wsiadłem do pociągu w stronę Wrocławia. W Gliwicach dosiadł się Stefan, zastępowy Brzany. Czas podróży upłynął nam na rozmowach z sąsiadami z przedziału. Gdzieś koło godziny 10.40. wysiedliśmy na stacji Wrocław Główny. Udaliśmy się schodami w dół i weszliśmy do typowego między-peronowego tunelu. Skręt w prawo i po chwili jesteśmy na dworze. I tu niespodzianka! Nigdzie ani śladu dobrze mi znanych zamko-podobnych zabudowań dworca. Lekki szok szybko minął i postanowiliśmy wrócić do tunelu i pójść w przeciwną stronę. Tunel dłuży się okrutnie. Któryś z nas zwraca uwagę, że więcej tu studentów niż innych przedstawicieli społeczeństwa. W końcu dochodzimy do końca i oddychamy z u...