W tę sobotę zbiórka rozpoczęła się o godzinie 12.00. Niestety, warunki pogodowe nie sprzyjały ale to nie przeszkodziło mi przyjechać na zbiórkę na rowerze. jak wyjeżdżałem jeszcze nie lało...
Zaczęliśmy od szybkiego zorganizowania się i rozwieszenia plandek. Następnym krokiem było rozpalenie ogniska, co o dziwo nie sprawiło większego problemu. Zaczęliśmy przygotowanie obiadu. W tym samym czasie chłopaki mieli też okazję do pozaliczania części zadań na wywiadowcę oraz myśleliśmy nad wyglądem gniazda zastępu na obozie.
Ale oto chłopski garnek był gotowy... Zasiedliśmy więc do jedzenia. Był wyśmienity. W międzyczasie deszcz przestał padać, więc osuszyliśmy się do końca. Karol musiał już jechać ja zostałem z Maćkiem i wspólnie posprzątaliśmy po zbiórce.
Komentarze
Prześlij komentarz